hr_700.png, 132B

Wzór marketingu z branży klubowej

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-10-19 13:20

Wpis będzie nietypowy, bo drugi raz z rzędu zamiast ganić, będziemy chwalić. Ostatnio pokazaliśmy, jak w niestandardowy sposób można przygotować e-mail transakcyjny. Dziś przedstawimy, jak dać klientowi, to na czym mu zależy, a dodatkowo, niejako przy okazji, zwerbować go na listę subskrybentów.

Pacha to marka klubów znana i rozpowszechniona za pomocą franchisingu na całym świecie. Posiadając placówki od Nowego Jorku, przez Sao Paolo, Londyn, aż po Ibizę, jest wszędzie miejscem kultowym, w którym obecność jest pożądana przez rzeszę wiernych odwiedzających. Jak zatem poszerzać popularność i zataczać coraz szersze kręgi wśród potencjalnych klubowiczów? Zastosować metodę znaną z innych, nawet tych mniej legalnych branży – czyli zaproponować coś po raz pierwszy za darmo i kusić perspektywą kolejnych nadzwyczajnych doznań…

Strona internetowa nowojorskiej filii kusi: „Zapisz się na naszą listę mailingową i odbierz 2 darmowe zaproszenia.”

pacha newsletter signup

Wyobraźcie sobie, że jesteście nowi na tej stronie i chcieliście odwiedzić klub. Zamiast płacić parędziesiąt dolarów za wejście, z pewnością skusicie się zostawić swój adres e-mail i dostać to samo za darmo… ten pierwszy, jedyny raz. Strona dziękująca za zapis podsyca tylko ciekawość, gdyż nazywa darmowe wejściówki VIP-owskimi. Czyni również zadość względom proceduralnym informując, że odbiór zaproszeń może nastąpić jedynie po potwierdzeniu wieku na 21 lat lub więcej. Chwilę później otrzymujecie wiadomość o tytule: „Twoje 2 darmowe zaproszenia. Jeszcze tylko jeden krok…”

pacha confirm

Klikając potwierdzenie załatwiamy jednocześnie zapis confirmed opt-in na listę oraz potwierdzamy, że konkretne imię i nazwisko oraz konkretny adres e-mail po raz pierwszy stara się o darmowe wejściówki. Oczywiście, otrzymany e-mail precyzuje, że darmowe wejście obowiązuje tylko do północy – czysty zysk dla klubu, aby zapełnić parkiet, a przede wszystkim bar, kiedy większość regularnych imprezowiczów będzie jeszcze w drodze. Po kliknięciu na link potwierdzający dostajesz kolejnego e-maila ze wskazówkami, co należy powiedzieć na wejściu.

pacha thank you email

„You’re good to go” – wszystko jasne. O ustalonej dacie idziesz do klubu wraz z osobą towarzyszącą, wydajesz pieniądze w barze i dobrze się bawisz… a jak wrócisz do domu, za parę dni dostaniesz drogą mailową zdjęcia z minionej imprezy (gdzie przy odrobinie szczęścia rozpoznasz siebie tańczącego na barze), zaproszenie do grup Pacha NYC na Facebooka i Myspace i zajawki kolejnych imprez. Zanęta podziałała, wędka zarzucona, teraz wypada tylko cierpliwie czekać, aby wyciągnąć pełne sieci.

       
ico_comments.png, 360B

Skomentuj wpis