hr_700.png, 132B

BRE Bank za darmo reklamuje inne banki w Gmailu

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-09-09 12:41

Pisałem już wielokrotnie na temat tego, jak ważne w spersonalizowanym email marketingu jest gruntowane testowanie swoich wiadomości przed ich wysłaniem. Planując kampanie email, oprócz poprawnego ustawienia pola From, tematu oraz samej treści pod względem zgodności i braku błędów, najważniejszym punktem testowania jest sprawdzanie, jak wiadomość będzie się wyświetlać w skrzynkach popularnych dostawców poczty internetowej. Przy czym ostatni temat odnosi się do czegoś więcej niż zgodności wyświetlania z projektem.

Są znaczące różnice w renderowaniu obrazków i niektórych znaczników HTML w wielkiej, polskiej czwórce dostawców (Onet, Wirtualna Polska, Interia, o2) – ale to jest temat na osobny wpis. Dziś poruszę temat 5-ego największego gracza w segmencie darmowych skrzynek pocztowych na rynku polskim – amerykańskiego giganta z Mountain View – Google.

Gmail, bo o nim mowa, rośnie w siłę na całym świecie. W lipcu przegonił AOL i z 37 milionami unikalnych odwiedzin stał się trzecią siłą wśród dostawców skrzynek email w Stanach Zjednoczonych za Yahoo i Hotmailem. W Polsce, mimo iż znajduje się jeszcze za czołówką, jest często pomijany przez marketerów, nadawców lub agencje interaktywne przy testowaniu. Istnieje przekonanie, że co dobrze wyświetla się w skrzynkach online polskiej Wielkiej Czwórki, będzie też dobrze wyglądać w Gmailu.

Jednak jest jedna znacząca różnica, o której wielu zdaje się zapominać. Są to reklamy kontekstowe w postaci sponsorowanych linków wyświetlanych w panelu skrzynki tuż obok odczytywanych wiadomości. Mało który marketer sprawdza przed wysłaniem swojego newslettera, czy reklamy konkurencji nie pojawią się przypadkiem tuż obok treści ich emaila w skrzynkach Gmail. Na pewno nie robi tego BRE Bank, który wysyłając swój biuletyn inwestycyjny notorycznie nadziewa się na nie jeden, a parę linków sponsorowanych konkurencji.

bre bank gmail

Eurobank, Noble Bank, Alior Bank, a nawet PKO BR (które nie zmieściło mi się na załączonym screenie) wykorzystują w ten sposób bazę adresową swojej konkurencji, aby dotrzeć do niej ze swoimi ofertami. Masowy emailing BRE Banku, mimo iż generalnie profesjonalnie zaplanowany, nie jest dostatecznie zoptymalizowany. Niewiedza? Niedopatrzenie? Konkurencja świetnie potrafi to wykorzystać.

Czy jest niezawodny sposób na wyeliminowanie linków sponsorowanych przy naszych wiadomościach? Otóż jest, choć w tak drastycznej formie nie jest raczej polecany. Pewien użytkownik Gmaila odnalazł go przez przypadek, dzięki dodaniu paru słów o znaczeniu katastroficznym lub nawiązujących do tragedii. W efekcie, dwie identyczne wiadomości, w której jedna posiadała w stopce dodatkowe słowa: „suicide”, „death”, „murder”, „9/11” (samobójstwo, śmierć, morderstwo, 11 wrzesień) poskutkowały wyłączeniem reklam tylko w tej ze stopką.

Wiadomość bez stopki

gmail bez stopkiautor: joester5@mac.com

.

Wiadomość ze stopką

autor: joester5@mac.com autor: joester5@mac.com

Jego dalsze badania wykazały, że wystarczy jedno słowo o wspomnianym charakterze, na 167 innych użytych w emailu, aby sponsorowane linki zostały automatycznie wycięte przez algorytm Gmaila. Warto wspomnieć, że słowa takie na razie działają tylko w języku angielskim. Jednak, mimo że zastosowanie nie tak oczywistego dla większości Polaków zwrotu „9/11” w stopce maila może być kuszące, to najlepszym, rekomendowanym przeze mnie sposobem na przeciwdziałanie takim linkom, jest dogłębne testowanie wiadomości pod kątem używanych w niej słów.

Nikt nie chce przy okazji zindywidualizowanej kampanii mailingowej do swoich odbiorców za darmo reklamować konkurencji. Zwracam więc uwagę: nie lekceważcie Gmaila. Zamiast używać drastycznych słów w treści postarajcie się tak dobrać przekaz, aby reklamy konkurencji się nie pokazywały. Da się to zrobić, tylko jak zwykle trzeba trochę nad tym posiedzieć. Warto, bo przecież chcemy, aby to w naszego maila klikali odbiorcy, a nie w kontekstowe reklamy konkurencji.

                     
ico_comments.png, 360B

8 komentarzy dla “BRE Bank za darmo reklamuje inne banki w Gmailu”

  1. cd mówi:

    Ciekawy artykul, chociaz czytajac czekalem na cokolwiek odnosnie dostarczalnosci do gmail. Ale to chyba material na innego post’a please.

    Odnosnie jednak kontekstowych reklam w mailboxsie googla, to coz – to niestety jeden z mechanizmow robienia przez isps pieniedzy na darmowych skrzynkach, a na dodatek reklama kontekstowa stworzyla googla wiec obawiam sie, ze wiele naszej energii tutaj bedzie przypominac walke z wiatrakami.

    Mozna jednak skupic sie na statystykach jaka eventualnie moze taka kontekstowa kanibalizacji wygenerowac. A wtedy byc moze warto wlozyc energie w jak najdalej posuniete kampanie integrujace – tzn search email, wszystko z banku BRE – jedno kolo drugiego .. good crosssale/upsale opportunity

  2. Dziudek mówi:

    “Warto wspomnieć, że słowa takie na razie działają tylko w języku angielskim.”

    W polskim też ładnie działają niektóre zwroty – http://blog.konieczny.be/2009/08/02/krwiste-jak-pozbyc-sie-reklam-z-gmaila/

    Sprawdzone ;)

  3. Ebiznes forum mówi:

    Wg. Mnie testowanie jest bardzo ważnym elementem każdej kampanii marketingowej. O reklamach w gmail wiedziałem i dlatego wysyłki na te skrzynki mają dodatkowy dopisek w stopce 2 (pod linkiem do polityki prywatności i rezygnacji). Jednak zdawała się sytuację że google nie zawsze da się oszukać co wychodzi w testach.

  4. Michał mówi:

    Sam BRE nie jest winny wyświetlanym reklamom konkurencji, w końcu są kontekstowe. Chyba jedyną sensowną alternatywą byłoby wysłanie mailingu jedynie w postaci graficznej – bez treści. Abstrahując oczywiście od tego na ile jest to sensowne biorąc pod uwagę pozostałe czynniki skutecznego mailingu.

  5. piernik mówi:

    Też uważam że to nie jest wina BreBanku – tak działa gmail i BRE bank nic na to nie poradzi. Osobnym pytaniem jest jaką te reklamy kontekstowe mają skuteczność. Czy użytkownicy gmaila w ogóle zwracają na nie uwagi i nie występuje już u nich odmiana “banner blidness”. Ja akurat nie używam przeglądarkowego gmaila więc nie mogę się na ten temat wypowiedzieć.

  6. [...] chwilą BRE Bank za darmo reklamuje inne banki w Gmailu | Email Marketing w Polsce i na świecie expertsender.pl/…a-darmo-reklamuje-inne-ba… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]

  7. Wygląda na to, że najlepszym wyjściem z sytuacji jest wykupienie własnych reklam, tak żeby one pokazywały się na GMailu zamiast konkurencji, a to na pewno da się zrobić. W ten sposób w sumie można zwiększyć klikalność takiego mailingu zewnętrznie jeszcze.

  8. Michał Herok mówi:

    Faktycznie wykupienie reklam w AdWords wyświetlanych w gmailu może być też niezłym pomysłem, aczkolwiek w tym wypadku pojawiałby się wraz z pozostałymi.

Skomentuj wpis