Ile wiadomości, tyle rozwiązań. Każdy z nas otrzymał setki reklam, w których Call To Action miały rozmaity wygląd i treść, ale przede wszystkim – wyróżniał je określony układ na stronie.
Tematem niniejszego wpisu nie jest ocenianie samego procesu tworzenia tego typu środków perswazji, aczkolwiek spojrzenie na nie od strony ilościowej.
Tu od razu pojawia się pytanie: mniej czy więcej?

Źródło: http://www.faqs.org/photo-dict/phrase/334/scales.html
Które rozwiązanie uważacie za bardziej skuteczne? Dla ułatwienia podam różniące się od siebie przykłady.
Poniższy email został rozesłany poprzez Panoramę Internetu do użytkowników kont w domenie epf.pl:

Jak widać, liczba “Call To Action” jest znacząca. Nie od razu wiadomo, który link najlepiej wybrać i co nam właściwie oferują. Nasze zmysły atakują jedynie obniżki cenowe. Z drugiej jednak strony ma to tę zaletę, że może zachęcić użytkowników do kilku kliknięć, co jest teoretycznie bardziej pożądane.
Kolejny email, to przykład prostego i stonowanego komunikatu. W oczy rzuca się brak szczegółowych informacji. Należy jednocześnie podkreślić, iż użytkownik w zamian otrzymuje jasny przekaz. Przyciąga on bowiem i koncentruje uwagę na treści najbardziej interesującej nadawcę, w tym przypadku luksusowym ośrodku Wynn (hotel i kasyno w Las Vegas):

Prostota nie jest jednak wskazana w każdej sytuacji. Myślę, że bezsprzecznie warto urozmaicać wysyłane wiadomości. Bogata treść przyda się chociażby w momencie, gdy staramy się o uwagę „świeżych” klientów, którzy mogą niechętnie patrzeć na niedostateczną ilość informacji.
Nie chciałbym, aby podsumowanie zamknęło temat, dlatego po prostu Was zapytam:
Czy większa ilość “CTA” w wiadomościach zwiększa zainteresowanie i prawdopodobieństwo kliknięcia odbiorcy, a może wprost przeciwnie, zniechęca i uniemożliwia osiągnięcie założonego celu przez nadawcę…?
|
|
||||
|
||||
|
|














Moje małe w tym temacie doświadczenie jasno pokazuje, że skuteczniejszy jest mailing z prostym przekazem i CTA do niego. Oczywiście drugi przykład jest skrajnym przypadkiem prostoty i pewnie jest skuteczny tylko w grupie “doświadczonych” przez markę użytkowników.
Fajny artykuł. Poruszyłeś ciekawą kwestię w e-mail marketingu. Przedstawiłeś dwie skrajne wiadomości i dobrze, ale zabrakło mi trochę kwestii pośrednich. Co mam na myśli?
Powinieneś przynajmniej w kilku zdaniach poruszyć kwestię kolejno dwóch i trzech wezwań do akcji (najczęściej spotykane ilości CTA) i na tej podstawie porównać za i przeciw każdej z opcji. Tej jednej rzeczy mi zabrakło ale ogólnie fajny wpis.
Co do pytania zadanego na końcu wpisu. Osobiście zazwyczaj stosuję jedno wezwanie do akcji, ale z jednym wyjątkiem. Jeśli link i CTA podaję na początku lub gdzieś w połowie maila to staram się zamieścić ten sam link na końcu wiadomości (w PS).
Cenię sobie wygodę i lubię jak ktoś oszczędzi mi scrollowania do linku powyżej – dlatego właśnie staram się stosować to w swoich mailingach. Myślę, że takie udogodnienie przekłada się również na skuteczność, bo nie stracimy osób, którym nie będzie chciało się scrollować.
Jeśli masz ochotę poznać moje spojrzenie na kwestię e-mail marketingu zapraszam na mojego bloga http://www.RobertWilinski.pl
PS. Dodałem Twój blog do RSS’a więc będę bywał częściej. Pozdrawiam :)
Faktycznie, chociaż pierwszy przykład zawiera sporo CTA to nie wpływa to raczej pozytywnie na jego odbiór. Myślę jednak, że jego problemem jest słabe zaprojektowanie niż to że znalzło sie w nim dużo CTA. Można byłoby to pogodzić w lepszej formie.
Zgadzam się jednak że proste kreacje mogą liczyć na więcej kliknięcie. Wszystko jednak i tak zależy od tego co wysyłamy oraz do kogo będzie to miało trafić.