Gdy mieszkałem jeszcze w Wielkiej Brytanii, chętnie robiłem zakupy na Amazon.co.uk. Po przeprowadzce do Polski prawie zupełnie przestałem korzystać z tego serwisu, aż do niedawna. Zalogowałem się po raz pierwszy od dłuższego czasu na moje konto, uaktualniłem kilka informacji (nowy adres) i przy okazji poszperałem trochę w ofercie w poszukiwaniu pomysłów na prezenty świąteczne. Te działania – w połączeniu z najgorętszą w e-handlu porą roku („Black Friday”, „Cyber Monday”, początek okresu świątecznego) – zaowocowały znacznym zagęszczeniem e-maili od Amazon w mojej skrzynce odbiorczej. Czytając je, zwróciłem uwagę na szeroki wachlarz mniej lub bardziej zaawansowanych sposobów, w jakie informacje o użytkownikach posiadane przez serwis są wykorzystywane do indywidualizacji komunikacji. Trzy spośród nich – wraz z ich zaletami i wadami – chcę omówić w tym wpisie.













