Archiwum dla kategorii: Wyświetlanie obrazków e-mail



hr_700.png, 132B

odLOT niekontrolowany

hr_700.png, 132B
Marcin Luks    2010-07-12 12:02

Polskie Linie Lotnicze LOT przygotowały atrakcyjną cenowo promocję. Lot zachęca do latania po kraju i na zachętę rozdaje 100 tysięcy biletów pomiędzy polskimi miastami (np.:  Warszawa, Kraków, Gdańsk, Wrocław) w atrakcyjnych cenach (reklama wspomina: “od 79 pln połaczenia krajowe”). Pomysł dobry, gdyż może zachęcić do korzystania z samolotu jako alternatywy dla połączeń kolejowych. Szczególnie na wakacje, na przykład dla osób mających ochotę polecieć ze stolicy nad morze w klimatyzowanych warunkach, a nie w nagrzanej do 40 stopni puszce. Promocji towarzyszyła kampania e-mail marketingowa

Czytaj dalej …

               
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

Wielkanocny e-mail świąteczny – praktyczny przewodnik

hr_700.png, 132B
Marcin Luks    2010-04-07 13:05

Najedzeni jajkami i obficie oblani w Lany Poniedziałek witamy po Świątecznej przerwie. Jak co roku w okresie poprzedzającym Święta Wielkanocne, jak i w ich trakcie otrzymaliśmy wiele życzeń wysłanych na maila przez najróżniejsze firmy. Dziś przedstawimy na przykładach, jak życzeń nie składać, ale również jak je wykorzystać, by podnieść sprzedaż. Panie i Panowie, zapraszamy na Wielkanocne eHity i eKity.

Czytaj dalej …
                 
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

Skutki pewności siebie, ślepego zaufania, pośpiechu i… braku testowania

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-07-30 15:06
Skutki pewności siebie, ślepego zaufania, pośpiechu i… braku testowania
Zakończyła się seria artykułów na temat procesów zapisu, za która dziękujemy Pani Paulinie Miętkiewicz. Współpraca nad nimi zainspirowała mnie do wyciągnięcia ogólnego wniosku – marketerzy powinni więcej testować to co wypuszczają na rynek. Zanim to zrobią.
Większości problemów, o których była mowa można było zapobiec dokonując testów akceptacyjnych. Proszę Państwa – ile czasu zajmuje przeklikanie nowej strony internetowej, za którą płaci się grube tysiące złotych czy też obejrzenia treści naszych wiadomości (lub zauważenie ich braku)?
Na brak testowania znajdzie się milion wymówek jak brak czasu, przerzucenie odpowiedzialności na podwykonawcę albo zwykła pewność siebie – zwłaszcza w sytuacji, kiedy ktoś sam wykonuje projekt. W końcu to JA go przygotowałem, więc musi być doskonały. Po co jeszcze dodatkowo testować?
Niezależnie od wymówki efekt jest zawsze taki sam. Rażące zaniedbania w postaci źle wyświetlanych stron, błędów językowych, czy niedziałających procesów zapisu obniżających dochodowość email marketingu, a wręcz przynoszących stratę ze względu na utracone korzyści. W długim terminie można to przeliczyć na realne pieniądze, za których stratę odpowiedzialna jest osoba wydająca decyzję o uruchomieniu projektu.
Marketing to nie tylko dobry pomysł na komunikację, fantastyczne narzędzia i wspaniali partnerzy. Nawet najlepszy pomysł, narzędzia i usługi mogą przynieść stratę, jeżeli wykonanie będzie bez dbałości o szczegóły.
Kilka rad, które pozwolą uchronić się przed podstawowymi problemami i wymagają jedynie zaangażowania chwili czasu:
1) Jeżeli wysyłasz mailing do swoich klientów, to pierwszą wysyłkę zrób na swoje własne konto, aby na własne oczy obejrzeć jak prezentuje się wiadomość. Oglądanie jej na ekranie grafika lub w projekcie z agencji reklamowej to za mało. Wyślij sobie wiadomość najlepiej na 4 skrzynki pocztowe w Onet, WP, Tlen oraz na Gmailu. Jedną z nich ściągnij też do swojego Outlooka. W ten sposób sprawdzisz jak wiadomość będzie wyglądać u większości Twoich klientów. Unikniesz wtedy takich problemów jak Orange, co widać poniżej.

Zakończyła się seria artykułów na temat procesów zapisu, za która dziękujemy Pani Paulinie Miętkiewicz. Współpraca nad nimi zainspirowała mnie do wyciągnięcia ogólnego wniosku – marketerzy powinni więcej testować to co wypuszczają na rynek. Zanim to zrobią.

Większości problemów, o których była mowa można było zapobiec dokonując testów akceptacyjnych. Ile czasu kosztuje przeklikanie nowej strony internetowej, czy też obejrzenie treści naszych wiadomości (lub zauważenie ich braku), w porównaniu do grubych tysiący złotych płaconych za ich design?

Na brak testowania znajdzie się milion wymówek jak brak czasu, przerzucenie odpowiedzialności na podwykonawcę albo zwykła pewność siebie – zwłaszcza w sytuacji, kiedy ktoś sam wykonuje projekt. W końcu to JA go przygotowałem, więc musi być doskonały. Po co jeszcze dodatkowo testować na koniec? Czytaj dalej …

                         
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

“Pozytywne” call-to-action, czyli jak szybko pozbyć się subskrybentów

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-06-30 17:10

Otrzymałem kilka dni temu email ze Stena Line, który w klasyczny sposób prowadzi jego odbiorców do linku do wypisania.

Przyczyna? Brak wykorzystania dobrych praktyk przy projektowaniu. Wystarczy popatrzeć:

Przykład jak nie należy tworzyć wiadomości

Przykład jak nie należy tworzyć wiadomości

Oczywiście łatwo jest wrzucić na serwer obrazek i po prostu go podlinkować.

Efekt: zamiast kliknięć mamy wypisania.

Trochę więcej czasu spędzonego nad designem, pocięcie go tak, aby zawierał również części tekstowe widoczne bez ładowania obrazków  i od razu efekt byłby inny.

Poprawiona wersja bez włączonych obrazków mogłaby wyglądać tak: Czytaj dalej …

     
ico_comments.png, 360B