hr_700.png, 132B

E-mail musi być bodźcem do działania

hr_700.png, 132B
Paulina Miętkiewicz    2009-12-22 11:57

Dziś krótka lekcja na temat nieodłącznego elementu każdego emaila, czyli CTA – z angielskiego „call to action”.

Zacznijmy od przykładu. W mojej skrzynce znalazł się email od prestiżowej marki Miu Miu. Produkty dosyć drogie i ekskluzywne. Zatem i e-mail śliczny. Ale czegoś tu brakuje. Zobaczcie sami…

Miu Miu - brak call to action

Miło popatrzeć na tę biżuterię, ale cel tego maila był chyba zgoła inny niż tylko pocieszenie mojego damskiego oka. Ponieważ nie wiem, co z tym zrobić, ani do czego mnie zachęcają, więc maila zamykam. A Miu Miu traci kliki…

Call to action to dopełnienie całej kreacji maila. Bez niego odbiorca nie będzie wiedział, na co kliknąć, co zrobić, czego tak naprawdę od niego oczekujemy i jaki jest cel wiadomości. Dlatego w każdym e-mailu pamiętaj, by umieścić jasne CTA, które:

  • Zachęci do kliknięcia
  • Pokaże wyraźnie odbiorcy, co ma zrobić

Przeważnie CTA umieszczane jest na końcu wiadomości. W połączeniu z małą czcionką łatwo jest je przeoczyć. Call to action musi się wyróżniać tak, by odbiorca wręcz podświadomie je kliknął. Można użyć większej czcionki, bądź zrobić je w formie przycisku – pomysłów jest wiele.  Jeśli nie wiecie, co będzie się nadawało do Waszego e-maila, to Smashing Magazine ma dla Was trochę inspiracji. Warto przeglądnąć, gdyż przyda się nie tylko do tworzenia efektywnego e-maila, ale też stron internetowych. I pamiętajcie również o linkowaniu takich elementów, jak: logo, nagłówek, czy nazwa marki/produktu. To wszystko generuje kilki, a im więcej tym lepiej!

Dużo klików = więcej potencjalnych sprzedaży.

I jeszcze na koniec, przykład maila z poprawnie przygotowanymi call to action:

bebe - dobre call to action

     
ico_comments.png, 360B

Skomentuj wpis