hr_700.png, 132B

Frekwencja wysyłek – bezczynność a miliard w środę i miliard w sobotę.

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-08-07 09:37

W mojej karierze email marketera, jednym z najczęściej  zadawanych pytań jest: kiedy i z jaką częstotliwością powinniśmy wysyłać wiadomości? Właściciele list mailingowych martwią się z reguły na jaką ilość emaili mogą sobie pozwolić, aby nie zirytować swoich subskrybentów. Oraz dodają: “Czy istnieje złota reguła?”


Na początek najważniejsze, to nie być bezczynnym.

Grzechem śmiertelnym email marketingu jest zbieranie adresów i ich niewykorzystywanie. Subskrybent w najlepszym wypadku otrzymuje wiadomość potwierdzającą chęć zapisu i… po jakimś czasie zapomina, że się w ogóle zapisywał. Zrobiłem szybki przegląd swojej skrzynki odbiorczej i po minucie znalazłem dwie znane marki, od których od miesięcy nie otrzymałem nic poza potwierdzeniem subskrypcji:

Sieć sklepów odzieżowych NewYorker – zapis 6 kwietnia 2009

newyorker

Sieć restauracji wegetariańskich Greenway – zapisałem sie tego samego dnia

greenway

Cztery miesiące później skrzynki odbiorcze obu marek świecą pustkami.

Być jak Lotto – miliard w środę, miliard w sobotę

Na drugim biegunie zestawienia znalazł się sklep firmowy Tchibo i ich regularny niczym szwajcarski zegarek newsletter z ofertami i promocjami.

tchibo_-_regularnosc

Każda środa i sobota to zgrabnie przygotowany przez nich mailing lądujący w mojej skrzynce. Jedynie godziny dostarczeń się różnią – tutaj rozpiętość czasowa wskazuje na wahania od 9 rano do 1 po południu, aczkolwiek ten newsletter ma prawo przychodzić o różnych porach.

Jaki jest najlepszy sposób dla Twoich odbiorców?

Najważniejsze, aby pamiętać, że to Twoi odbiorcy, a nie Dział Marketingu, powinni decydować o harmonogramie wysyłki. Nie ma wzoru ani złotej reguły mówiącej kiedy i jak często komunikować się z Twoimi odbiorcami. Jedynie odnotowując właściwe dane behawioralne  można odnaleźć odpowiedzi na pytania „kiedy” i „jak często” dla odbiorców konkretnej firmy. Niezwykle istotne jest zrozumienie, iż Twoi odbiorcy, to unikalna grupa osób. Istnieją badania na temat frekwencji oraz dni wysyłki, ale są to ogólne dane zebrane z wielu różnych firm i branż. Twoi klienci zasługują na dedykowane podejście. Optymalny czas kontaktu zależny jest od stopnia aktywności Twoich subskrybentów.

Nie ma wątpliwości, że im bardziej aktywni są odbiorcy, tym bardziej zainteresowani są Twoim produktem lub usługą. Segmentacja na podstawie historii otwarć wiadomości, kliknięć w linki, czy sprzedaży wygenerowanych z mailingu pozwala wyłonić grupy, dla których należy podjąć odpowiednie działania. Z pewnością da się wyłonić grupę odbiorców, dla których częstszy kontakt jest uzasadniony jak też grupę, dla której należy ograniczyć częstotliwość lub nawet wykluczyć adresy wykazujące brak jakiegokolwiek zainteresowania Twoją ofertą.

Określenie optymalnego planu wysyłki wymaga zatem umiejętnej analizy danych oraz szczypty zdrowego rozsądku. Ostatecznie, istotne jest dobranie częstotliwości i czasu komunikacji tak, aby odpowiadały one upodobaniom i potrzebom Twoich odbiorców.

Najważniejsze, aby pamiętać, że to Twoi odbiorcy, a nie Dział Marketingu, powinni decydować o harmonogramie wysyłki. Nie ma wzoru ani złotej reguły mówiącej kiedy i jak często komunikować się z Twoimi odbiorcami. Jedynie odnotowując właściwe dane behawioralne  można odnaleźć odpowiedzi na pytania „kiedy” i „jak często” na dla odbiorców konkretnej firmy. Niezwykle istotne jest zrozumienie, iż Twoi odbiorcy, to unikalna grupa osób. Istnieją badania na temat frekwencji oraz dni wysyłki, ale są to ogólne dane zebrane z wielu różnych grupach. Twoi klienci zasługują na dedykowane podejście. Timing zależny jest od stopnia aktywności Twoich subskrybentów.
Nie ma wątpliwości, że im bardziej aktywni odbiorcy, tym bardziej zainteresowani są Twoim produktem lub usługą. Segmentacja na podstawie historii otwarć wiadomości, kliknięć w linki, czy sprzedaży wygenerowanych z mailingu pozwala wyłonić grupy, dla których należy podjąć odpowiednie działania. Z pewnością da się wyłonić grupę odbiorców, dla których częstszy kontakt jest uzasadniony jak też grupę, dla której należy ograniczyć częstotliwość lub nawet wykluczyć adresy wykazujące brak jakiegokolwiek zainteresowania Twoją ofertą.
Określenie optymalnego planu wysyłki wymaga zatem umiejętnej analizy danych oraz szczypty zdrowego rozsądku. Ostatecznie, istotne jest dobranie częstotliwości i czasu komunikacji tak, aby jej treść była ważna dla Twoich odbiorców.
           
ico_comments.png, 360B

3 komentarzy dla “Frekwencja wysyłek – bezczynność a miliard w środę i miliard w sobotę.”

  1. Kermit mówi:

    Slowem NewYorker i Greenway sa ciagle do zagospodarowania ;) W czasach obnizonej koniunktury po prostu nie mozna sobie odpuscic stosunkowo skutecznej i relatywnie taniej formy komunikacji z klientami, jaka jest email marketing … pytanie, kto im to pierszy uswiadomi :p

  2. @Kermit
    Możliwe, że wyścig o Greenway’a i NewYorker’a zaczął się z momentem publikacji niniejszego artykułu. Życzę obydwu firmom rzeczywistego rozpoczęcia działalności na tym polu i mam nadzieję, że przedstawiciele działów marketingu obydwu marek po przeczytaniu tego wpisu uświadomią sobie tracony każdego dnia potencjał.

  3. cd mówi:

    generalnie jest tak – latency/hotline/recency is king! .. ale niestety ISPs troche zmienily reguly gry poprzez wymuszanie nieskich procentowo complaint rates

    i w zaleznosci od tego jaka masz ‘liste’ i jaki ‘program’ to slac za wczesnie za duzo, mozesz sie dorobic problemow, bo swiezy (nawet potwierdzony ale nie przyzwyczajony) rekord jest bardziej sklonny do narzekania

    ludzie mniej aktywni ale pozostajacy z wlasnej woli subskrybentami rozcienczaja Twoje ‘complaint rate’

    bottom line – know your list, know your customer, know marketing, do your math, analyze, test

    mailing is art!

Skomentuj wpis