W odpowiedzi na pytania wywołane moim poprzednim wpisem na temat optymalizacji wiadomości e-mail marketingowych dla smartfonów, postanowiłem powrócić do tego tematu. O ile część pierwsza była mocno ogólnikowym wstępem do zagadnienia, o tyle w części drugiej postaram się umieścić więcej konkretów i praktycznych porad. Dotyczyć one będą trzech kluczowych problemów: jak skierować adresatów do „mobilnej” wersji maila, jak taka wersja powinna wyglądać oraz jaka powinna być jej treść.

Źródło: http://www.itsagadget.com/wordpress/wp-content/uploads/2010/10/Smartphone-Email-Capabilities.jpg
1. Linkowanie do wersji mobilnej
Zacznijmy od rzeczy, na które warto zwrócić uwagę przy umieszczaniu linka „zobacz wersję dla urządzeń przenośnych” w pre-headerze wiadomości. Link taki powinien działać dokładnie tak samo, jak dobrze już znany „zobacz wersję online”, tzn. odsyłać po kliknięciu do naszej wiadomości w przeglądarce internetowej. Spójrzmy na typowy przykład z newslettera Groupona:

Jak wspominałem w poprzednim wpisie, użycie podobnego linka prowadzącego do wersji dla smartfonów jest potencjalnym ukłonem w stronę adresatów korzystających z takich urządzeń, ale też i prostym sposobem na sprawdzenie, ilu takich adresatów mamy. Zwracam uwagę na słowo “potencjalny”, gdyż istnieje kilka błędów, które łatwo jest po drodze popełnić. Na powyższym przykładzie widać, że link w pre-headerze jest raczej mały. Biorąc pod uwagę, że większość wypuszczanych obecnie na rynek smartfonów wyposażona jest w ekran dotykowy, na pewno nie należy umieszczać odnośnika do wersji “mobilnej” tuż pod lub tuż nad tym do tradycyjnej wersji online. Powód ku temu jest dosyć prosty: palce nie są tak precyzyjnymi narzędziami wskazującymi jak kursor myszki i łatwo jest najzwyczajniej we właściwy link nie trafić. Firma Apple w swoich wskazówkach dla developerów iOS (iOS Human Interface Guidelines) zaleca, aby rozmiar “celu” na ekranie dotykowym był nie mniejszy niż 44×44 piksele. Być może jest to aż nazbyt ostrożna zasada, ale na pewno oszczędzimy naszym odbiorcom zbędnego powiększania i przewijania, jeśli link do wersji smartfonowej nie będzie zbyt blisko innych, np. po przeciwnej stronie pre-headera.
2. Forma
Skuteczne kierowanie mobilnych odbiorców do zoptymalizowanej dla nich wersji maila w przeglądarce to dopiero początek. Kolejną istotną kwestią jest forma tejże wersji. Jeszcze nie tak dawno głównym powodem tworzenia oddzielnej wiadomości dla urządzeń przenośnych były ich ograniczone możliwości wyświetlania treści. Gdy rynkiem smartfonów niemalże niepodzielnie rządził BlackBerry (p.e.iP. – przed erą iPhone’a) byłaby to zapewne wersja plain text. Jednak rozwijające się w zawrotnym tempie technologie cyfrowe pokonują kolejne ograniczenia i dzisiejsze przeglądarki w telefonach nie różnią się znacząco od tych na komputerach osobistych, swobodnie obsługując HTML, CSS i inne. Obecnie najważniejszy powód tworzenia wersji mobilnej to rozmiar urządzeń. Urządzenie przenośne z definicji musi być niewielkie i może to sprawiać problemy przy oglądaniu niektórych maili. Tu znów posłużę się wiadomością Groupona jako przykładem. Każdy, kto odbierał ich newsletter w kliencie Gmail for Android zna efekt “dziurki od klucza”.
Wielokolumnowy mail z dużymi elementami graficznymi “nie mieści się” na wyświetlaczu telefonu i przewijając go, odnosi się wrażenie (a przynajmniej ja je odnoszę) oglądania wiadomości przez dziurkę od klucza. Najlepszym rozwiązaniem tego problemu wydaje się być, jak to pisałem w części pierwszej, użycie w wersji dla telefonów płynnego układu strony (liquid layout). Polega on na tym, aby rozmiaru poszczególnych elementów tabeli nie określać w kategoriach bezwzględnych, ale procentowo. W ten sposób nasza wiadomość dopasuje się nie tylko do wyświetlaczy o różnych rozmiarach, ale również do trybu pejzażowego i portretowego. Dla zainteresowanych polecam porady na temat liquid layout Russa Weakleya.
3. Treść
Ostatnim problemem jaki chciałbym poruszyć w tym wpisie, to treść wiadomości. Aby zrozumieć jaka treść najlepiej trafi do mobilnego odbiorcy, trzeba zastanowić się nad kontekstami, w których maile czytane są na smartfonach. Z jednej strony są to dosłownie kilkunastosekundowe mini-sesje – w kolejce do kasy czy na przystanku autobusowym. Sprawdzanie maila w takich sytuacjach to na ogół szybka selekcja pomiędzy “pilne”, “przeczytaj potem” i “usuń”. Po drugiej stronie mamy sytuacje zabijania czasu, np. w pociągu czy czekając pod szkołą, aż pociecha skończy zajęcia. W takiej sytuacji użytkownik często czyta więcej niż normalnie, klika w linki i sprawdza źródła. Jaki z tego wniosek? Ano taki, że wiadomość do mobilnego odbiorcy musi przykuwać uwagę od razu. Bez zbędnych wstępów, już sam (nie za długi) temat ma przekazywać istotną dla odbiorcy informację. Chodzi o to, aby wiadomość była odkładana na później, a nie z miejsca odrzucana. Jednak powinna ona również zawierać odniesienia do dłuższych i bardziej wymownych treści dla tych, którzy zdecydują się powrócić do niej z większą ilością czasu. Znalezienie złotego środka pomiędzy tymi dwoma kontekstami to klucz do sukcesu.






