Święta właśnie za nami, ale marketerzy bynajmniej nie zapadli w sen zimowy. Większość z nas przekonała się o tym w pierwszy dzień po Świętach, gdy przekopywała się przez sterty życzeń świątecznych wysłanych przez najróżniejsze firmy, z którymi mieliśmy w ostatnim roku (lub wcześniej, a może w ogóle?) styczność. Potrafię jeszcze przeżyć sztampowe pocztówki ze Świętym Mikołajem, ale czasami sposób adresowania tych wysyłek woła o pomstę do nieba.
źródło: http://www.woudstra.com.au/blog/2008/10/13/top-10-dos-donts-of-email-etiquette/
Chodzi o te firmy, które nie korzystają z profesjonalnych systemów mailingowych i postanawiają – nota bene „od święta” – wysłać e-maila do całej swojej listy adresowej uciułanej w swoim programie pocztowym. Nie byłoby w tym nic złego, o ile ma się świadomość, do czego służy pole „BCC:”, czy też „Kopia ukryta:”. Inaczej, nagłówki takich wiadomości wyglądają, jak ten poniżej:
Wiadomość z takim nagłówkiem otrzymał mój znajomy. Lista odbiorców składała się z kilkudziesięciu, jak nie ponad setki adresów. Wszystkie oczywiście w polu „Do:”, jeden pod drugim i każdy opatrzony imieniem, nazwiskiem i nazwą firmy lub instytucji. Były zatem firmy duże i znane, były urzędy miejskie, biblioteki, sieci handlowe, spółki akcyjne, towarzystwa ubezpieczeniowe, telewizje, a nawet sądy i Biuro Ochrony Rządu! Tak jak dziesiątki innych odbiorców, mój znajomy ucieszył się niezmiernie widząc swoje dane adresowe podane na tacy wszystkim (nie)zainteresowanym. Marketer wysyłając e-maila zaadresowanego do wszystkich używając jedynie pola „Do:”, nie tylko stoi w sprzeczności z przepisami Ustawy o ochronie danych osobowych, ale także powoduje szereg negatywnych następstw. Oto najpoważniejsze:
- Jeśli ktokolwiek odpowie na te życzenia używając opcji „Odpowiedz wszystkim”, wtedy pojedynczy spam świąteczny zaczyna pączkować w skrzynkach odbiorczych wszystkich odbiorców, a stopień frustracji tychże rośnie wprost proporcjonalnie
- Marketer wykłada się na tacy wszystkim swoim partnerom biznesowym, nie tylko pokazując brak swojego profesjonalizmu, ale również informując o współpracy z ich potencjalnymi konkurentami
- Wreszcie, tak pozyskane dane osobowe mogą po raz kolejny bez zgody odbiorców być wykorzystane przez osoby trzecie do powiększenia swojej własnej listy mailingowej
Ostatni wariant ziścił się całkiem niedawno, kiedy otrzymałem e-maila od pewnej całkowicie mi nieznanej firmy z prośbą o wyrażenie zgody na otrzymanie ich oferty handlowej. Kiedy zapytałem się, jak weszli w posiadanie mojego firmowego adresu e-mail, otrzymałem rozbrajającą odpowiedź, że z mailingu wykonanego przez inny podmiot, którego wspólnie byliśmy odbiorcami (oczywiście w nieukrytej kopii)! Przeszukałem dokładnie moje archiwum mailowe i wiem, że ich tłumaczenie minęło się z prawdą – nigdy nie dostałem e-maila, którego wspólnym odbiorcą byłaby także rzeczona firma.
Jednak zatrważające jest, że próbowano usprawiedliwić swoje niezbyt przejrzyste działania e-mail marketingowe kolejnym nieetycznym i bezprawnym zachowaniem.
Zatem, jak każda opowieść wigilijna, także i ta musi mieć morał. Drodzy marketerzy korzystający z własnych programów pocztowych do wysyłki wiadomości do wielu odbiorców – nauczcie się korzystać z pola „Kopia ukryta:”, lub zainwestujcie w profesjonalne narzędzie do e-mail marketingu, aby pozostać w zgodzie z literą prawa, etyką zawodową i własnym sumieniem.








[...] http://www.expertsender.pl Follow us on Twitter 1,509 śledzących RSS Feed 164 czytelników Świąteczne życzenia firmowe bez ukrytych odbiorców 1 głosuj! Zmora firmowych mailingów z życzeniami, które co roku zatykają nasze [...]
[...] Świąteczne życzenia firmowe bez ukrytych odbiorców | Email Marketing w Polsce i na świecie expertsender.pl/…swiateczne-zyczenia-firmo… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]
To jeszcze nic. A gdy otrzymuje się email od znanej mi firmy z adresatem w ukrytej kopi, ale wysyłka nastąpiła z adresu w ten deseń: kupidyn9380@o2.pl :)
Szczyt głupoty, brawo!
Powinni dostać za to jakąś nagrodę, najlepiej od prokuratury…
Kiedyś, pewne biuro maklerskie, którego jestem/byłem klientem wysłało do swoich klientów korespondencje w ten właśnie pro-społeczny sposób.
Mogliśmy się więc wszyscy ze sobą zapoznać :)
Liczyłem, że w następnych latach podzielą się także informacjami o saldzie na poszczególnych kontach, ale “niestety”, nie poszli w tym kierunku.
A czy mógłbyś pokazać jeszcze raz ten obrazek tylko nie rozmyty ??? ;P
trochę nie mogę się doczytać…he he he he.