Koniec roku 2010 upłynie w Polsce pod znakiem polityki. Nastanie koniec 5-letniej kadencji obecnego Prezydenta RP i w szranki o głosy wyborców staną kandydaci z lewa, prawa i centrum. Kampania wyborcza już się rozpoczęła i wzorem zachodnim wkracza również na pole dotąd praktycznie nieodkryte, czyli Internet. Byliśmy już świadkami prawyborczej debaty kandydatów PO szeroko transmitowanej w Internecie, lada dzień swoją odsłonę będzie miał portal społecznościowy PiS – myPiS.pl, a sami politycy zaczynają się garnąć do Twittera, czego przykładem może być niedawno założony profil Radosława Sikorskiego.
Jednak, czy w interaktywnym marketingu wyborczym w Polsce kandydaci na prezydenta dostrzegli już możliwości kanału e-mail? Otóż okazuje się, że pioniera w tej dziedzinie już mamy! Jak myślicie, który z kandydatów rozpoczął kampanię e-mail i zrobił to na długo przed innymi, bo jeszcze w ubiegłym roku?

Czytaj dalej …
Segmentacja to obecnie podstawa. Wysyłanie jednego i tego samego maila do całej bazy to przeżytek z zeszłego wieku. Wymagania subskrybentów i konkurencja na rynku sprawiły, że bez tego ani rusz.
Sama dobrze wiem, że wysyłanie tego samego do wszystkich jest łatwiejsze. Przygotuję jednego maila i tyle! Z kolei segmentacja oznacza więcej pracy i wysiłku dla e-mail marketera. Jednak po jej zastosowaniu wyniki rekompensują wszystko. A tak naprawdę z dobrym systemem, który oferuje rozbudowaną segmentację, jest to dobra zabawa i pole do popisu dla kreatywnego umysłu.

Czytaj dalej …
Od dziś rozpoczynamy nowy cykl artykułów z eHitami i eKitami. Pisać będziemy o tym co nam się podoba, a co nie. Nie będziemy szczędzić pochwał, ale ostrzegamy, że będziemy też bezlitośni! Jeśli natkniecie się na coś z dziedziny email marketingu, co wam się spodoba, bądź porazi Was swoją głupotą lub brzydotą, to koniecznie piszcie do nas! Czekamy!
Dzisiejszy eKit
Na miano pierwszego eKitu zasłużył sobie nasz rodzimy LOT i jego formularz zapisu do newslettera. Czytaj dalej …

Spójność to w email marketingu jedna z najważniejszych rzeczy. Przy tworzeniu designu wiadomości trzeba pamiętać, że powinien on przypominać naszą stronę internetową oraz zawierać logo, które będzie umieszczone w widocznym miejscu.
Wszystko jednak powinno być zrobione z sensem. Firma Bon Prix oparła wygląd swojego newslettera na swojej głównej stronie. I bardzo fajnie. Od razu widać, ze to newsletter z Bon Prix. Osoby odwiedzające ich stronę czują się pewnie, rozpoznają kolory, rozkład no i wiedzą już gdzie czego szukać. Tylko pojawia się tu pewien problem… Otóż Bon Prix żywcem przeniosło górną część maila ze swojej strony internetowej. Pomysł zgodny z dobrymi praktykami, szkoda tylko, ze wykonanie już nie. Cała górna część jest klikalna, ale wszystko prowadzi do strony głównej. Przykład: klikam w zakładkę „Bielizna” i Bon Prix przenosi mnie na stronę z jakimiś dziewczętami w sportowych strojach. Okazuje się, że to strona główna. Ciekawie. Do tego w swoim newsletterze, zawarli również zakładkę „Newsletter”. Masło maślane. Mogłoby to mieć sens pod postacią spójnego mechanizmu „Prześlij do przyjaciela”. Obecnie jedynie mnie dziwi, bo przecież już jestem zapisana do newslettera.
Spójność to w email marketingu jedna z najważniejszych rzeczy. Przy tworzeniu designu wiadomości trzeba pamiętać, że powinien on przypominać naszą stronę internetową, zawierać logo, które będzie umieszczone w widocznym miejscu, czy też być w zgodzie z kolorystyką firmy.
Wszystko jednak powinno być zrobione z sensem. Firma Bon Prix oparła wygląd swojego newslettera na swojej głównej stronie. I bardzo fajnie. Od razu widać, ze to newsletter z Bon Prix. Osoby odwiedzające ich stronę czują się pewnie, rozpoznają kolory, rozkład no i wiedzą już gdzie czego szukać. Tylko pojawia się tu pewien problem… Czytaj dalej …