Wpisy otagowane: newsletter



hr_700.png, 132B

Call To Action – ilość, a rezultaty

hr_700.png, 132B
Marcin Luks    2010-07-29 17:29

Ile wiadomości, tyle rozwiązań. Każdy z nas otrzymał setki reklam, w których Call To Action miały rozmaity wygląd i treść, ale przede wszystkim – wyróżniał je określony układ na stronie.

Tematem niniejszego wpisu nie jest ocenianie samego procesu tworzenia tego typu środków perswazji, aczkolwiek spojrzenie na nie od strony ilościowej.

Tu od razu pojawia się pytanie: mniej czy więcej?

Czytaj dalej …

               
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

Płeć, a profesjonalny e-mail marketing

hr_700.png, 132B
Paulina Miętkiewicz    2010-05-17 10:59

Swego czasu mój dobry znajomy otrzymał od firmy Reserved wiadomość promującą odzież damską. Co mnie nie dziwi, bo pamiętam, że jak sama zapisywałam się do ich newslettera, to nikt nie pytał mnie o płeć.  A w branży odzieżowej, która sprzedaje ubrania zarówno dla Pań, jak i Panów jest to jedno z podstawowych kryteriów segmentacji.

źródło: http://www.dermaxime.com/

Nie mam nic przeciwko mieszaniu ofert, bo przecież może kupię albo przekażę informację o promocji jakiemuś ważnemu dla mnie mężczyźnie. Lecz jednak wysyłanie tylko i wyłącznie damskich ciuszków do mężczyzny, pomysłem dobrym nie jest. Panowie, szczerze powiedzcie, co byście z taką ofertą zrobili? :-)

Czytaj dalej …

           
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

Pomysł dnia: podświetlenie elementu paska nawigacyjnego

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-12-11 12:12

Dziś będzie krótki wpis, który część z Was zapewne zainspiruje  do tego, by przez weekend wprowadzić drobne zmiany w swoim e-mail marketingu i poprawić wyniki Waszego newslettera firmowego na Święta. Nie o rewolucję w całej kreacji mi tutaj chodzi, a tylko o efekt „wisienki na torcie” w Waszych wysiłkach marketingowych. Zapraszam do lektury wpisu o tym, jak wyróżnić konkretną ofertę w Twojej cyklicznej komunikacji e-mailowej.

cherry on top

Czytaj dalej …
       
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

Interactive Marketing Meeting #fail

hr_700.png, 132B
Paulina Miętkiewicz    2009-10-01 14:03

Zapraszam do kolejnego odcinka eHitów i eKitów marketingowych. Dziś będzie branżowo i ze szczyptą słodyczy…

eKit

Tym razem nie trzeba było daleko szukać – wystarczyło rozejrzeć się we własnym ogródku marketingu interaktywnego, aby natrafić na ciekawą perełkę. Otóż, już po raz trzeci odbędzie się inicjatywa Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego pod tytułem Interactive Marketing Meeting. Czytaj dalej …

                     
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

eKit z przeterminowanymi ofertami i eHit modelowym zapisem do newslettera

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-09-21 17:37

Blog expertsender.pl żyje dla naszych czytelników a także również dzieki nim. Materiał do dzisiejszego eKitu przysłał nam jeden z naszych subskrybentów podsyłając nam to co dla niego jako odbiorcy było kitem. Dariusz, dzęki! Oczywiście prosimy o więcej, do czego namawiamy również wszystkich szanownych odwiedzających:)

Zatem, rozpoczynamy rozdawanie branżowych nagród i nagan. Czytaj dalej …

               
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

Spójność brandingu – porównanie Bon Prix i Victoria’s Secret

hr_700.png, 132B
Paulina Miętkiewicz    2009-08-18 15:23
Spójność to w email marketingu jedna z najważniejszych rzeczy. Przy tworzeniu designu wiadomości trzeba pamiętać, że powinien on przypominać naszą stronę internetową oraz zawierać logo,  które będzie umieszczone w widocznym miejscu.
Wszystko jednak powinno być zrobione z sensem. Firma Bon Prix oparła wygląd swojego newslettera na swojej głównej stronie. I bardzo fajnie. Od razu widać, ze to newsletter z Bon Prix. Osoby odwiedzające ich stronę czują się pewnie,  rozpoznają kolory, rozkład no i wiedzą już gdzie czego szukać. Tylko pojawia się tu pewien problem… Otóż Bon Prix żywcem przeniosło górną część maila ze swojej strony internetowej. Pomysł zgodny z dobrymi praktykami, szkoda tylko, ze wykonanie już nie. Cała górna część jest klikalna, ale wszystko prowadzi do strony głównej. Przykład: klikam w zakładkę „Bielizna” i Bon Prix przenosi mnie na stronę z jakimiś dziewczętami w sportowych strojach. Okazuje się, że to strona główna. Ciekawie. Do tego w swoim newsletterze, zawarli również zakładkę „Newsletter”. Masło maślane. Mogłoby to mieć sens pod postacią spójnego mechanizmu „Prześlij do przyjaciela”. Obecnie jedynie mnie dziwi, bo przecież już jestem zapisana do newslettera.

Spójność to w email marketingu jedna z najważniejszych rzeczy. Przy tworzeniu designu wiadomości trzeba pamiętać, że powinien on przypominać naszą stronę internetową, zawierać logo,  które będzie umieszczone w widocznym miejscu, czy też być w zgodzie z kolorystyką firmy.

Wszystko jednak powinno być zrobione z sensem. Firma Bon Prix oparła wygląd swojego newslettera na swojej głównej stronie. I bardzo fajnie. Od razu widać, ze to newsletter z Bon Prix. Osoby odwiedzające ich stronę czują się pewnie,  rozpoznają kolory, rozkład no i wiedzą już gdzie czego szukać. Tylko pojawia się tu pewien problem… Czytaj dalej …

           
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

Skutki pewności siebie, ślepego zaufania, pośpiechu i… braku testowania

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-07-30 15:06
Skutki pewności siebie, ślepego zaufania, pośpiechu i… braku testowania
Zakończyła się seria artykułów na temat procesów zapisu, za która dziękujemy Pani Paulinie Miętkiewicz. Współpraca nad nimi zainspirowała mnie do wyciągnięcia ogólnego wniosku – marketerzy powinni więcej testować to co wypuszczają na rynek. Zanim to zrobią.
Większości problemów, o których była mowa można było zapobiec dokonując testów akceptacyjnych. Proszę Państwa – ile czasu zajmuje przeklikanie nowej strony internetowej, za którą płaci się grube tysiące złotych czy też obejrzenia treści naszych wiadomości (lub zauważenie ich braku)?
Na brak testowania znajdzie się milion wymówek jak brak czasu, przerzucenie odpowiedzialności na podwykonawcę albo zwykła pewność siebie – zwłaszcza w sytuacji, kiedy ktoś sam wykonuje projekt. W końcu to JA go przygotowałem, więc musi być doskonały. Po co jeszcze dodatkowo testować?
Niezależnie od wymówki efekt jest zawsze taki sam. Rażące zaniedbania w postaci źle wyświetlanych stron, błędów językowych, czy niedziałających procesów zapisu obniżających dochodowość email marketingu, a wręcz przynoszących stratę ze względu na utracone korzyści. W długim terminie można to przeliczyć na realne pieniądze, za których stratę odpowiedzialna jest osoba wydająca decyzję o uruchomieniu projektu.
Marketing to nie tylko dobry pomysł na komunikację, fantastyczne narzędzia i wspaniali partnerzy. Nawet najlepszy pomysł, narzędzia i usługi mogą przynieść stratę, jeżeli wykonanie będzie bez dbałości o szczegóły.
Kilka rad, które pozwolą uchronić się przed podstawowymi problemami i wymagają jedynie zaangażowania chwili czasu:
1) Jeżeli wysyłasz mailing do swoich klientów, to pierwszą wysyłkę zrób na swoje własne konto, aby na własne oczy obejrzeć jak prezentuje się wiadomość. Oglądanie jej na ekranie grafika lub w projekcie z agencji reklamowej to za mało. Wyślij sobie wiadomość najlepiej na 4 skrzynki pocztowe w Onet, WP, Tlen oraz na Gmailu. Jedną z nich ściągnij też do swojego Outlooka. W ten sposób sprawdzisz jak wiadomość będzie wyglądać u większości Twoich klientów. Unikniesz wtedy takich problemów jak Orange, co widać poniżej.

Zakończyła się seria artykułów na temat procesów zapisu, za która dziękujemy Pani Paulinie Miętkiewicz. Współpraca nad nimi zainspirowała mnie do wyciągnięcia ogólnego wniosku – marketerzy powinni więcej testować to co wypuszczają na rynek. Zanim to zrobią.

Większości problemów, o których była mowa można było zapobiec dokonując testów akceptacyjnych. Ile czasu kosztuje przeklikanie nowej strony internetowej, czy też obejrzenie treści naszych wiadomości (lub zauważenie ich braku), w porównaniu do grubych tysiący złotych płaconych za ich design?

Na brak testowania znajdzie się milion wymówek jak brak czasu, przerzucenie odpowiedzialności na podwykonawcę albo zwykła pewność siebie – zwłaszcza w sytuacji, kiedy ktoś sam wykonuje projekt. W końcu to JA go przygotowałem, więc musi być doskonały. Po co jeszcze dodatkowo testować na koniec? Czytaj dalej …

                         
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

Prawie idealny przykład zapisu do newslettera u Yves Rocher

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-07-21 11:38
Tak jak obiecałam, dziś dla odmiany coś pozytywnego w temacie procesu zapisywania się do newslettera.
Tym razem zapisałam się do newslettera innej firmy kosmetycznej. Akurat nie używam ich kosmetyków, ale co tam, dajmy im szansę!
Krok 1 – Formularz zapisu
Na głównej stronie umieszczone są aż dwa odnośniki do formularza, więc znajduję go bez problemu i nie błądzę bez sensu po stronie szukając go. Design prosty i klasyczny, pytają o dobre dane (tym razem nazwiska podawać nie muszę). Wszystko działa bez zarzutu, więc jako przyszły subskrybent jestem bardzo zadowolona.
Krok 2 – Potwierdzenie zapisu
Po wpisaniu danych, Yves Rocher uprzejmie informuje mnie, ze wszystko się powiodło.
No ale co dalej? Warto by tu umieścić krótką informację co następnie żebym nie pomyślała sobie, że poszło tak łatwo i wszystko już załatwione. Ale ponieważ nałogowo zapisuję się do przeróżnych newsletterów, to przypuszczam, że będę musiała teraz aktywować subskrypcję. Pora zajrzeć do skrzynki!
Krok 3 – Wiadomość powitalna
I nie mylę się, bo w mojej skrzynce czeka już na mnie mail. I to nie jeden…bo aż dwa. W przypadku Garnier mieliśmy niedobór wiadomości, a tu jest nawet nadmiar. Otwieram pierwszą wiadomość i Yves Rocher zdobywa moje serce.
- delikatny prosty design
- stonowane kolory
- świetnie napisany tekst
Nic dodać, nic ująć!
Przechodzę do następnej wiadomości. A tu autoryzacja emaila:
I znowu wszystko fajnie:
- wiadomość w plain txt (cudów w końcu tu nie potrzeba)
- tekst prosty, jasny i wiadomo co trzeba zrobić
Jedyne co trzeba by to zmienić to kolejność tych dwóch wiadomości, czyli:
1) autoryzacja emaila
2) wiadomość powitalna wysyłana natychmiast po potwierdzeniu adresu
Ale już nie marudzę, potwierdzam email i zostaję przekierowana na taką oto stronę:
No i skąd to się wzięło? Wyglądem zupełnie nie pasuje do tego co było wcześniej. Na szczęście jest logo, więc jestem pewna, że zapisałam się tam gdzie trzeba. Mały minus za brak spójności.
Ale to jeszcze nie koniec… po aktywacji emaila, czeka na mnie kolejna wiadomość w skrzynce…z tytułem „Witamy”. No ale przecież już mnie ktoś przywitał, więc po co jeszcze raz? Tym bardziej, że tytuł nie odzwierciedla w tym przypadku treści, bo mail mówi o dodaniu mojego maila do newslettera. Ale zawsze lepsze to niż nic jak w przypadku Garnier.
Ogólna ocena: 5 z małym minusem.
Poprawki do wykonania:
1) Dodanie informacji na stronie po wypełnieniu formularza iż należy sprawdzić pocztę i potwierdzić adres email, aby dokończyć proces
2) Poprawienie brandingu strony wyświetlanej po potwierdzeniu adresu email
3) Wysyłanie wiadomości powitalnej dopiero po potwierdzeniu adresu email
4) Usunięcie drugiej, zbędnej wiadomości powitalnej
A na koniec jeszcze sam newsletter, który otrzymałam już dwa dni po zapisaniu się. I tutaj najwyższa ocena!
- świetny design
- dobry tytuł
- możliwość obejrzenia wiadomości w przeglądarce WWW
- link do wypisania się
- możliwość przesłania wiadomości znajomemu
- gratis w podziękowaniu za zapisanie się
Oby więcej było u nas takich maili!

Tak jak obiecałam, dziś dla odmiany coś pozytywnego w temacie procesu zapisywania się do newslettera. Tym razem zapisałam się do newslettera innej firmy kosmetycznej – Yves Rocher. Akurat nie używam ich kosmetyków, ale co tam… dajmy im szansę!

Krok 1 – Formularz zapisu

Na głównej stronie umieszczone są aż dwa odnośniki do formularza, więc znajduję go bez problemu i nie błądzę bez sensu po stronie szukając go. Design prosty i klasyczny, pytają o dobre dane (tym razem nazwiska podawać nie muszę). Wszystko działa bez zarzutu, więc jako przyszły subskrybent jestem bardzo zadowolona.

Zrzut ekranu z formularzem zapisu do newslettera Yves Rocher

Zrzut ekranu z formularzem zapisu do newslettera Yves Rocher

Czytaj dalej …

             
ico_comments.png, 360B