Dotarcie do skrzynki odbiorczej z pominięciem filtrów spamowych, to podstawowy cel każdego email marketera. Istnieje oczywiście wiele wskazówek, jak go osiągnąć. Jednak samo dostarczenie wiadomości do skrzynki o niczym nie świadczy, bowiem liczy się przecież aktywność użytkowników. Sama dostarczalność powinna być warunkiem sine qua non korzystania z profesjonalnych platform wysyłkowych. Dlatego w niniejszym artykule postanowiłem skupić się na analizie czynnika, który ma decydujący wpływ na efektywność kampanii.
Doprecyzuję, że chodzi o adresata.

Czytaj dalej …
Codziennie pracuję nad dobrą reputacją, dostarczalnością i jak najlepszymi wynikami kampanii email marketingowych dla naszych klientów. A co by było, gdyby urządzić zawody, kto straci najszybciej dobre imię swojego dedykowanego serwera wysyłającego? Może znajdzie się chętny do wypróbowania moich pięciu porad w zaledwie tydzień? Zawsze mnie ciekawiło, jak to jest być po ciemnej stronie mocy…

Czytaj dalej …
Każdy marketer, któremu zależy na wysokiej jakości list adresowych, z pewnością chciałby wiedzieć do kogo nie powinien kierować wiadomości. Z kolei każdy odbiorca chętnie zrezygnowałby z dalszego otrzymywania niechcianych mailingów w jak najprostszy sposób. Wbrew pozorom metoda zwykłego wypisu intuicyjna nie jest. Odpowiednie linki często znajdują się w różnych miejscach wewnątrz treści bądź są opisane drobną czcionką, a rzadziej zdarza się nawet konieczność wyrażenia chęci rezygnacji poprzez wiadomość zwrotną.
Feedback Loop (FBL) to potoczna nazwa systemu, który umożliwia zaspokojenie oczekiwań obu stron. Przycisk “Zgłoś Spam“ w kliencie webowym daje odbiorcy błyskawiczną możliwość zgłoszenia nadużycia ze strony nadawcy, do którego niezwłocznie trafia informacja, jaki adres należy wykluczyć z dalszej komunikacji. Ponadto, przycisk udostępniony przez WP, Onet lub innego dostawcę wzbudza znacznie większe zaufanie niż indywidualny link do wypisu od nadawcy.

Czytaj dalej …
Od dłuższego czasu zauważam zmiany w ilości spamu w moich skrzynkach odbiorczych. Z ciekawością muszę stwierdzić, że coraz mniej niezamówionych wiadomości wpada do moich prywatnych skrzynek, a coraz więcej na adresy służbowe.
Nie jest to jednak typowy spam starający się wcisnąć mi viagrę czy rolexa. Nic z tych rzeczy! Jest to bardziej inteligentny i przemyślany spam, pochodzący z wiarygodnego źródła.

Czytaj dalej …
Producent piwa „Desperados” wpadł na interesujący pomysł powiększenia własnej bazy klientów. Kampania reklamowa z zastosowaniem motywu „lead generation” wygląda zachęcająco. Zasada jest prosta – weź udział w konkursie i wygraj… przedtem jednak przekaż nam swoje dane.

Czytaj dalej …
„Klient nasz pan”, „Klient ma zawsze rację” – któż nie zna i przynajmniej w teorii nie uznaje za słuszne tych zwrotów…
W email marketingu mają one dużo szersze znaczenie. Klient (subskrybent) jest równie ważny, jak sposoby jego pozyskiwania. Cel nie może jednak uświęcać wszelkich środków wbrew innemu powiedzeniu.

Czytaj dalej …
Dostawaliśmy ostatnio od Was wiele głosów, że tęsknicie za naszymi wpisami na blogu i czekacie na więcej inspiracji ze świata e-mail marketingu. Zatem ogłaszamy, że wracamy po dłuższej przerwie z nową serią artykułów. Przy okazji zapewniamy Was, że nie próżnowaliśmy. W ostatnim czasie wystartowaliśmy ze stronami www.expertsender.pl i www.expertsender.com i oficjalnie przedstawiliśmy światu nowe i zaawansowane narzędzie do e-mail marketingu firmowane nazwą, którą już doskonale znacie… Żądnych wiedzy odsyłam na obie witryny, natomiast niecierpliwym przedstawiam kolejny artykuł, tym razem o wykrytym przez nas wycieku danych osobowych.
Sprawa miała miejsce dwa i pół miesiąca temu, ale nie mieliśmy jeszcze okazji o niej napisać – mianowicie o wykradzionej lub sprzedanej bazie adresowej pewnego sklepu internetowego, gdzie założyłem kiedyś swoje testowe konto. Panie i Panowie – oto krótka historia o bezpieczeństwie danych osobowych w sklepie Kuchnie Świata.

Czytaj dalej …

W nieodpowiednich rękach email staje się taktyczną bronią masowego rażenia i wcale tu nie przesadzam. Dzisiejsza technologia umożliwia wysyłanie maili na iście przemysłową skalę za pomocą jednego kliknięcia myszką. Czasami wiadomości, które tak naprawdę są przeznaczone dla kilkuset osób, trafiają do setek tysięcy lub nawet milionów. Cierpią biedni “cywile”, którzy przez przypadek znaleźli się na jednej liście z potencjalnym klientem. Marketerzy chełpią się marginalnym wzrostem wskaźników, dyskretnie przemilczając starty uboczne. Życie.
O tym, jak zmienić emailowe naloty dywanowe na precyzyjne uderzenia sprytnymi bombami szeroko rozpisuje się Krzysiek i Paulina. Ja skupie się na raczej niespotykanych w wojskowości, ale dość popularnych w szeroko rozumianej komunikacji kanałem email – niekontrolowanych detonacjach na własnym terytorium. Osoby wciskające czerwony przycisk “Wyślij” rzadko zdają sobie sprawę z tego, że tak naprawdę wybuch nastąpi na ich podwórku, a efektem końcowym będzie skażenie firmowej domeny na najbliższe kilkaset lat ale po kolei… Czytaj dalej …