Wpisy otagowane: Testowanie



hr_700.png, 132B

Czas ważniejszy niż design i kopia

hr_700.png, 132B
Paulina Miętkiewicz    2010-01-07 12:02

Mówi się, że szczęśliwi czasu nie liczą. Ale żeby być szczęśliwym i zadowolonym email marketerem, zerkanie na zegarek jest jak najbardziej wymagane.

time

Czytaj dalej …
         
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

Zasady konstruowania e-maili

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-11-26 14:36

„Zauważyłem kilka ciekawych wpisów zamieszczonych przez Pana. Zwracam się do Pana z pytaniem jak skonstruować maila, aby przeczytała go jak największa liczba odbiorców? Może jakieś wskazówki? Byłbym wdzięczny”

Myślę, że takie pytanie mógłby zadać nie tylko nasz czytelnik Marcin, ale również połowa z Was – osób, które trafiły na nasz blog. Postaram się zebrać w dzisiejszym wpisie parę podstawowych zasad konstruowania efektywnych maili.

tools

Czytaj dalej …

       
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

Czego brakuje w tym e-mailu?

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-11-20 11:37

Nasi czytelnicy znowu w akcji. Dziękujemy Michałowi za wytężoną uwagę i przesłanie nam krótkiego e-maila, jakiego otrzymał od Hotelu Spa. Na pierwszy rzut oka można przyznać, że wiadomość jest poprawnie skonstruowana i niewprawne oko może ją uznać za skuteczny przykład e-mail marketingu. Przyjrzyjmy się zatem i sprawdźmy, czy czegoś jej nie brakuje? ;)

green puzzle missing

Czytaj dalej …
       
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

Pole nadawcy jako najważniejszy czynnik otwarć maili

hr_700.png, 132B
Paulina Miętkiewicz    2009-09-29 13:27

Ostatnio doszło do ciekawej dyskusji, która odbyła się na blogu o copywritingu w Internecie Darka Puzyrkiewicza pod wpisem „Poważne nieporozumienie w e-mail marketingu”. Mój kolega, a zarazem autor wielu postów na blogu Expertsender.pl – Krzysztof Jarecki – przekonywał w komentarzach o tym, jak ważne jest odpowiednie zdefiniowanie nadawcy wiadomości dla skuteczności działań email marketingowych. Postanowiłam rozwinąć trochę temat i użyć paru przykładów z własnej skrzynki odbiorczej, aby unaocznić różnicę.

Na to czy otworzymy, czy też nie danego emaila wpływa wiele czynników, lecz głównym jest to czy rozpoznajemy nadawcę. Ze zdumieniem zauważyłam ostatnio, że otrzymuje coraz więcej Czytaj dalej …

                         
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

eKit z przeterminowanymi ofertami i eHit modelowym zapisem do newslettera

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-09-21 17:37

Blog expertsender.pl żyje dla naszych czytelników a także również dzieki nim. Materiał do dzisiejszego eKitu przysłał nam jeden z naszych subskrybentów podsyłając nam to co dla niego jako odbiorcy było kitem. Dariusz, dzęki! Oczywiście prosimy o więcej, do czego namawiamy również wszystkich szanownych odwiedzających:)

Zatem, rozpoczynamy rozdawanie branżowych nagród i nagan. Czytaj dalej …

               
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

Jak zaskoczyć w komunikacji emailowej

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-09-11 14:40

Witam w drugiej odsłonie cyklicznego barometru email marketingu w Polsce i na świecie. Przypominam, że przedstawiamy w nim zarówno najlepsze praktyki, które warto postawić na piedestał, jako godne polecenia, jak i wpadki marketerów najróżniejszej maści. Zapraszam do lektury i jak zwykle do wyrażania swoich opinii pod wpisem :)

Zrozumiałe jest, że im firma zaliczająca wpadkę jest większa, tym fakt ten bardziej przykuwa uwagę, niż gdyby dotyczył mniejszej organizacji. Z drugiej strony – jeśli niepozorny gracz zaskoczy, jakimś ciekawym rozwiązaniem, będzie to większe zaskoczenie, niż gdyby zostało wprowadzone przez doświadczonego i wyrafinowanego marketera. Kierując się tymi zasadami przygotowałem dzisiejszy  eHit i eKit. Czytaj dalej …

             
ico_comments.png, 360B
hr_700.png, 132B

Skutki pewności siebie, ślepego zaufania, pośpiechu i… braku testowania

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-07-30 15:06
Skutki pewności siebie, ślepego zaufania, pośpiechu i… braku testowania
Zakończyła się seria artykułów na temat procesów zapisu, za która dziękujemy Pani Paulinie Miętkiewicz. Współpraca nad nimi zainspirowała mnie do wyciągnięcia ogólnego wniosku – marketerzy powinni więcej testować to co wypuszczają na rynek. Zanim to zrobią.
Większości problemów, o których była mowa można było zapobiec dokonując testów akceptacyjnych. Proszę Państwa – ile czasu zajmuje przeklikanie nowej strony internetowej, za którą płaci się grube tysiące złotych czy też obejrzenia treści naszych wiadomości (lub zauważenie ich braku)?
Na brak testowania znajdzie się milion wymówek jak brak czasu, przerzucenie odpowiedzialności na podwykonawcę albo zwykła pewność siebie – zwłaszcza w sytuacji, kiedy ktoś sam wykonuje projekt. W końcu to JA go przygotowałem, więc musi być doskonały. Po co jeszcze dodatkowo testować?
Niezależnie od wymówki efekt jest zawsze taki sam. Rażące zaniedbania w postaci źle wyświetlanych stron, błędów językowych, czy niedziałających procesów zapisu obniżających dochodowość email marketingu, a wręcz przynoszących stratę ze względu na utracone korzyści. W długim terminie można to przeliczyć na realne pieniądze, za których stratę odpowiedzialna jest osoba wydająca decyzję o uruchomieniu projektu.
Marketing to nie tylko dobry pomysł na komunikację, fantastyczne narzędzia i wspaniali partnerzy. Nawet najlepszy pomysł, narzędzia i usługi mogą przynieść stratę, jeżeli wykonanie będzie bez dbałości o szczegóły.
Kilka rad, które pozwolą uchronić się przed podstawowymi problemami i wymagają jedynie zaangażowania chwili czasu:
1) Jeżeli wysyłasz mailing do swoich klientów, to pierwszą wysyłkę zrób na swoje własne konto, aby na własne oczy obejrzeć jak prezentuje się wiadomość. Oglądanie jej na ekranie grafika lub w projekcie z agencji reklamowej to za mało. Wyślij sobie wiadomość najlepiej na 4 skrzynki pocztowe w Onet, WP, Tlen oraz na Gmailu. Jedną z nich ściągnij też do swojego Outlooka. W ten sposób sprawdzisz jak wiadomość będzie wyglądać u większości Twoich klientów. Unikniesz wtedy takich problemów jak Orange, co widać poniżej.

Zakończyła się seria artykułów na temat procesów zapisu, za która dziękujemy Pani Paulinie Miętkiewicz. Współpraca nad nimi zainspirowała mnie do wyciągnięcia ogólnego wniosku – marketerzy powinni więcej testować to co wypuszczają na rynek. Zanim to zrobią.

Większości problemów, o których była mowa można było zapobiec dokonując testów akceptacyjnych. Ile czasu kosztuje przeklikanie nowej strony internetowej, czy też obejrzenie treści naszych wiadomości (lub zauważenie ich braku), w porównaniu do grubych tysiący złotych płaconych za ich design?

Na brak testowania znajdzie się milion wymówek jak brak czasu, przerzucenie odpowiedzialności na podwykonawcę albo zwykła pewność siebie – zwłaszcza w sytuacji, kiedy ktoś sam wykonuje projekt. W końcu to JA go przygotowałem, więc musi być doskonały. Po co jeszcze dodatkowo testować na koniec? Czytaj dalej …

                         
ico_comments.png, 360B