hr_700.png, 132B

Czy na e-mail marketingu można zarobić?

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-11-10 13:33

Czy na e-mail marketingu można zarobić?” – takie pytanie parę dni temu zadała jedna z użytkowniczek polskiego portalu mikroblogowego – blip.pl. Dla mnie, czyli osoby która pracuje w tej branży od 7 lat, sprawa jest oczywista – jest to jeden z najefektywniejszych kanałów komunikacji z klientem, który przynosi wielokrotnie wyższe zyski od nakładów. Jednak, większość osób prowadzących własne firmy lub pracujących w działach marketingu, nie zna solidnych faktów i statystyk przemawiających na korzyść e-mail marketingu i stąd pojawia się wiele tego typu pytań i rozterek: Czy e-mail sprawdzi się u mnie?

Poniżej przedstawiamy listę konkretnych danych, która przekona każdego niedowiarka, że bez tego kanału, Wasze wysiłki marketingowe są wyraźnie dużo mniej efektywne:

email dollar ROI

- według badań przeprowadzonych przez Stowarzyszenie Marketingu Bezpośredniego (DMA), każdy dolar wydany na e-mail marketing w 2009 roku wygenerował 43,62 dolary zysku; był to najlepszy rezultat wśród wszystkich kanałów marketingu bezpośredniego, przy czym drugie miejsce z jedynie 21,85 dolarów zysku, przypadło reklamom w wyszukiwarkach (źródło j. angielski)

- według ankiety efektywności reklam zleconych przez magazyn Forbes na początku roku 2009, e-mail i e-newsletter marketing został uznany za drugie najbardziej efektywne narzędzie generujące konwersje zaraz po optymalizacji stron internetowych pod kątem słów kluczowych wpisywanych w wyszukiwarki (SEO); tego zdania było aż 46% amerykańskich marketerów (przy 53% dla SEO) (źródło j. polski)

- w ankiecie przeprowadzonej na setkach marketerów przez renomoaną organizację badawczą MarketingSherpa w grudniu 2008 roku, reklamy w wyszukiwarkach typu Pay-Per-Click (PPC) zostały uznane za najefektywniejsze jeśli chodzi o zwrot z inwestycji, podczas gdy na drugiej pozycji uplasował się e-mail marketing do własnych list mailingowych (kolejno 51% i 44%)  (źródło j. angielski)

- serwis marketingowy Epsilon obliczył, że w 3. kwartale 2008 roku klienci osiągali średnio 14 centów zysku z każdego dostarczonego e-maila (źródło j. angielski)

- szacuje się, że jest od 6 do 12 razy łatwiej dokonać sprzedaży obecnemu klientowi, niż pozyskać nowego, a statystycznie potrzeba od 6 do 7 kontaktów z marką, aby dokonać konwersji; e-mail marketing jest najprostszą, najtańszą, najlepiej mierzalną i najbardziej efektywną metodą, aby utrzymywać obecnych i pozyskiwać nowych klientów

- prognoza analityków z Veronis Suhler Stevenson (VSS) wskazuje, że wydatki na e-mail będą najszybciej rosnącym segmentem marketingu bezpośredniego; przy wskaźniku wzrostu 18,5% na rok, wydatki szacowane na 11,9 miliardów dolarów w 2008 roku, osiągną w 2013 roku poziom 27,8 miliardów (źródło j. angielski)

- według innego badania wspomnianego serwisu Epsilon, oszałamiające 67% respondentów stwierdziło, że kupili produkt offline w bezpośrednim wyniku otrzymania wiadomości e-mail od reklamodawcy (źródło j. angielski)

Wyniki wszystkich wymienionych badań i raportów wskazują jednoznacznie, że na prawidłowo prowadzonym e-mail marketingu można bardzo dużo zarobić. E-mail marketing jest niezwykle efektywny, przez co wyjątkowy. Praktycznie żadna inna gałąź marketingu nie spełnia wszystkich poniższych cech w takim samym stopniu jak e-mail marketing:

  • pozwala wyselekcjonować konkretną grupę odbiorców
  • umożliwia zaawansowane mierzenie efektywności
  • pozytywnie wpływa na sprzedaż bezpośrednią
  • buduje relacje, lojalność i zaufanie
  • wspomaga sprzedaż w innych kanałach komunikacji

E-mail marketing to nasz chleb powszedni. Jeśli powyższe argumenty Was nie przekonały, zapraszam do kontaktu i zadawania pytań. Znajdziemy setki innych argumentów, aby przekonać niedowiarków do zalet jakie oferuje ten kanał.

         
ico_comments.png, 360B

Jeden komentarz dla “Czy na e-mail marketingu można zarobić?”

  1. Potwierdzam. My mamy do 10 zł rocznie z każdego e-maila na naszej liście od wielu lat.

    Można spokojnie utrzymywać siebie i rodzinę na ponadprzeciętnym poziomie mając 10 000 dobrych adresów i mądrze nimi zarządzając. Tak mówią Amerykanie, ale w Polsce to też prawda.

    Uważam że w większości najmądrzejszą strategią w przypadku płatnej reklamy jest budowanie listy adresowej, a nie bezpośrednia sprzedaż. Do własnej listy możemy wysyłać potem tyle reklam ile będziemy chcieli za darmo.

    pozdrawiam,
    Piotr Majewski

Skomentuj wpis