hr_700.png, 132B

Zmarnowana przestrzeń na przykładzie Totalizatora Sportowego

hr_700.png, 132B
Krzysztof Jarecki    2009-07-08 12:54

Każdą firmę wspierają dzisiaj systemy informatyczne,  a większość z nich ma swoje strony internetowe.

Zwykle uwaga marketerów lub decydentów skupia się na designie strony i jej funkcjonalnościach. Co często pozostaje bez uwagi to komunikacja wychodząca ze strony do jej odwiedzających. Sztandarowy przykład to bardzo użyteczny email, który otrzymałem wczoraj z lotto.pl, po zaprenumerowaniu wyników losowań. Wygląda (lub raczej nie) to w ten sposób:

Lotto

Czego tutaj brakuje? Na pozór wszystko jest ok, bo wymaganie założone w funkcjonalności portalu zostało spełnione, a ja dostałem wyniki losowań do swojej skrzynki pocztowej, a zatem jestem szczęśliwy. Jednak w moim duchu email marketera myślę, iż taki email jest z pewnością wysyłany do znacznej ilości osób.

Dorzuciłbym na pewno do tej wiadomości branding, aby budować świadomość marki. Z tego co się orientuję Totalizator Sportowy regularnie urządza specjalne akcje promocyjne lub wprowadza na rynek nowe gry. Taki email to wprost fantastyczna okazja, aby dzielić sie takimi informacjami z klientami. Ludzie zapisując się do prenumeraty wyników mówią markterowi, iż zwykle nie mają okazji obejrzeć losowania, więc szansa, że usłyszą o specjalnych wydarzeniach jest nikła. Obok zbrandowanego przekazu z wynikami losowania marketerzy lotto powinni wykorzystać tą przestrzeń. Taka przestrzeń często pojawia się w systemach różnych firm. Zachęcam do korzystania z niej.

         
ico_comments.png, 360B

14 komentarzy dla “Zmarnowana przestrzeń na przykładzie Totalizatora Sportowego”

  1. Paulina mówi:

    Totalizator Sportowy to monopolista, więc nic dziwnego, że nie przejmują się czymś takim jak świadomość marki ;)

  2. Parsiuk mówi:

    ..i na szczęście nie “budują świadomości marki” poprzez zaśmiecanie mojej skrzynki. Dostarczają co mają dostarczać i chwała im za to. Jak by jeszcze dorzucili 50kB marketoidalnego śmiecia to automatycznie mail by wylądował w spamie.

  3. mojbiznes.pl mówi:

    Lotto.pl – Jak w czasie kryzysu można marnować przestrzeń reklamową?…

    Refleksja na przykładzie lotto.pl jak zauważyć i przestać marnować przestrzeń, która już jest do dyspozycji….

  4. Kermit mówi:

    Pierwszy wpis na blogu opisywal sytuacje, w ktorej zarowno wysylajacy jak i odbierajacy zyskiwali na uzyciu opisywanej techniki. W tym przykladzie nie jest to juz takie oczywiste. Parsiuk dobrze ujal potencjalne zagrozenie – istotna tresc moze utonac w morzu “marketoidalnego śmiecia”

  5. k00ba mówi:

    Zgadzam sie ze mozna tu dadac informacje budującą marke i można ją dodać tak żeby nie zaciemniać przekazu – nie trzeba od razu upstrzyc tego maila milionem informacji :)

    Mam pytanie czy ten mail mial wersje HTML’owa? Bo zdaje mi się że był tylko TXT. Czy może zapisałeś się tylko na wersje TXT?

  6. k00ba mówi:

    Ja wlasnie zobaczylem funkcjonalnosc “Przeslij znajomemu” pewnej firmy kosmetycznej. Otoż jeśli spodobał Ci się jakiś krem czy inny upiększacz to możesz przesłać swojemu przyjacielowi maila z informacjami o tym produkcie. I coż w tym dziwnego? A no to ze mail był tylko w formacie TXT :) Bez formy graficznej, która przecież w tym momecie jest ważna.

    —- Poczatek maila —-
    Twój znajomy poleca Ci produkt z naszego sklepu:

    Krem przeciwzmarszczkowy na dzień ……….
    Wiadomość od znajomego:
    Hej zobacz ten produkt

    Dane produktu:
    Niweluje suchość skóry, zapewnia głębokie nawilżenie, redukuje zmarszczki.

    Pojemność:
    50ml

    Pełen opis znajduje się tutaj:
    (tu byl link do sklepu)

    —– Koniec maila ——

    Tak wiec mail lotto to wypas :)

  7. admin mówi:

    Parsiuk, Kermit:
    oczywiście można utopić przekaz w “marketoidalnej papce” jednak powinno się to zrobić w ten sposób, żeby główny przekaz pozostał najważniejszy. Przykładowo
    “PS: Słyszałeś, że teraz losowania są 2 razy dziennie?
    Dowiedz się więcej na naszej stronie [[link]]”

    Co do brandingu Kooba dokładnie o to mi chodziło. Mail był tekstowy
    zupełnie, a można by dodać ładne logo i nagłówek, co tylko
    dodałoby estetyki do wiadomości – to właśnie miałem na myśli
    mówiąc o brandingu. No i wersji HTML nie ma tego maila. Plain text only.

  8. admin mówi:

    Kooba: kolejny przykład maila bez brandu. Poleć znajomemu
    to bardzo fajna funkcja. Trzeba ją też to odpowiednio wykonać.
    Treść dobrze przygotowali i mieli pomysł, więc za to duży plus.
    Mierzalność tego maila zero niestety jeżeli to plain text był.
    Ciekawe czy link do sklepu zawierał info, iż odwiedziny są z polecenia.
    To ciekawy przypadek na artykuł :)

  9. Parsiuk mówi:

    No ok, zwracam honor: dodanie krótkiej notki w formie “PS” jest jak najbardziej na miejscu. Przerażają mnie tylko w pełni HTML-owe potworki, naszpikowane grafiką które nie niosą żadnej treści (albo ja tę treść ignoruję jako że cierpię na zaawansowaną formę “banner blindness”) jak na przykład newsletter z gry “Eve Online”

  10. PS. to bardzo dobry pomysł. Dodanie grafiki — absolutnie nie. Grafika nie dodaje żadnej wartości (no bo jaką?).

    Wszystko co logo i inne upiększacze mówią to to, że mail jest reklamą.

  11. admin mówi:

    @Rafał: jeżeli grafika jest taka zła, to w sumie też bez sensu jest
    na stronie internetowej… Czy bez sensu wydajemy na nią grube
    pieniądze? Każdy chce, aby jego wizytówka dobrze wyglądała
    i tak samo jest z emailem. Powinien mieć spójny z brandingiem
    firmy wygląd, a jego odpowiednie przygotowanie nie zmniejszy
    wyników. Cały sęk w email marketingu to moim zdaniem nie
    pchanie reklam, tylko wysyłanie tego co użytkownik chce i kiedy
    chce. Wtedy odnosimy zupełnie inny skutek, bo ktoś się cieszy, że
    dostanie email a nie odwrotnie.

  12. Michał mówi:

    Wiem, że to wiekowy wpis, ale nie mogłem się powstrzymać – choćby dla kolejnych czytelników, którzy tu trafią.

    Co daje dodanie grafiki? A dlaczego firmy projektują logotypy? Dlaczego budują wokół nich całą rozpoznawalność marki, opracowują je przez długie miesiące, analizując dziesiątki czy setki projektów? Przecież nie po to, żeby potem ładnie wyglądał w książce znaku :)

    Oczywiście, zgadzam się, że zaśmiecanie skrzynki -nastoma innymi komunikatami reklamowo-promocyjnymi byłoby nie na miejscu, ale taka wiadomość jest wprost wymarzona do mignięcia klientowi “twarzą” firmy jaką jest logo. W ten sposób marka jako całość – czyli nazwa i jej graficzna oprawa, kolory firmowe, określone czcionki, zapadają w pamięć. To jest coś co nie jest nawet świadome u odbiorcy, ale po długim okresie ekspozycji na taki komunikat, sprawia że odruchowo dostrzega i rozpoznaje on główny znak firmy.

  13. Remigiusz mówi:

    Absolutnie nie zgadzam się z krytyczną oceną i twierdzeniem, że “zmarnowano przestrzeń”. NIE! Przytoczony e-mail jest najcudowniejszym, jaki można dostać w czasach cywilizacji klikalno-obrazkowej, która chyba nas wszystkich zaczyna już męczyć. Szkoda, że nie ma w nim polskich znaków.

    Jest tam WYŁĄCZNIE to, czego oczekuję, bez żadnego śmiecenia, grafiki, bez linków, bez wideo, bez migających obrazków. Na taki mail czekam. Czy zaakceptowałbym logotyp? Pewnie tak, ale nie jest potrzebny.
    Nic mnie bardziej nie wkurza niż to, że dzisiaj każdy marketingowiec próbuje “budować świadomość marki”. MNIE TO DENERWUJE, bo to jest zwykłe pranie mózgu i odzwyczajanie ludzi od myślenia słowami na rzecz obrazków. Ja kojarzę słowo “Lotto”, a nie znak firmowy (obrazek) – nie wiem jaki jest i nie chcę wiedzieć. I wolę, żeby tak zostało. Przejście z obrazków na słowa było wielkim krokiem cywilizacyjnym, a dzisiejsi marketingowcy systematycznie preferują trend przeciwny.

  14. Marcin Luks mówi:

    @Remigiusz

    Rozumiem Twój sprzeciw wobec “zbędnej” grafiki, czy brandingowi.

    Jednak po co zatem Totalizator Sportowy zmieniał ostatnio loga, nazwy gier, całą otoczkę graficzną, stację telewizyjną pokazującą losowania, cenę jednego losu?
    Chciał stworzyć nowy wizerunek… dokonać rebrandingu właśnie. A jak tego dokonać bez komunikacji tego faktu klientom? Email z wynikami jest tak samo dobrym do tego medium, jak spot telewizyjny, czy baner w internecie.

    Kojarzysz słowo “Lotto”, tymczasem ma ono już inne znaczenie, niż wtedy kiedy pisany był post. Jest to już nowa nazwa gry “Duży Lotek”. A czy “Mini Lotto” znaczyło cokolwiek w ubiegłym roku? Teraz już tak, bo nie ma “Express Lotka”.

    Miejsce obok wyników można wykorzystać na wiele różnych sposobów. I to nie znaczy, że mają być mniej interesujące lub bardziej denerwujące, niż główna informacja: ciekawe sposoby na grę systemem, krótka informacja o innych mniej znanych grach Totalizatora, przewidywane kumulacje – to tylko część pomysłów, które przychodzą mi do głowy na zagospodarowanie miejsca i dostarczenia informacji, z których gracze byliby zadowoleni.

Skomentuj wpis